Witamy na stronie informacyjnej projektu naukowego "Quo vadis Kuba? Implikacje dla Europy i Polski", realizowanego w ramach Centrum Studiów Latynoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego
domingo, 8 de diciembre de 2013
Mandela, Kuba, Afryka
"El pueblo cubano ocupa un lugar especial en el corazón de los pueblos de África" (naród kubański zajmuje szczególne miejsce w sercu narodów Afryki) tym cytatem i wieloma innymi Granma wspomina śmierć Nelsona Mandeli, który w sposób pozytywny oceniał zaangażowanie Kuby w proces emancypacji państw afrykańskich.
W okresie między 1965 a 1990 ta mała wyspa zaangażowała znaczne środki finansowe, ludzkie i zbrojne aby umocnić swoją pozycję w Afryce i na świecie. W sumie w konflikty zbrojne w Afryce na przestrzeni ww. lat zaangażowanych było ok. 300.00 żołnierzy kubańskich.
Jak pisze M. Gawrycki, obecność kubańską na Czarnym Lądzie można podzielić na kilka etapów:
1959-64: utrzymanie kontaktów dyplomatycznych z radykalnymi rządami afrykańskimi
1964-66: zainteresowanie Afryką subsaharyjską; podróż Che, wysłanie wojsk do Konga-Leopoldville i Konga-Brazzaville
1966-74: misja w Gwinei Bisssau
1974-89: zwiększenie zainteresowania Afryką, głównie w Angoli, potem Etiopii
po 1989: całkowita redefinicja celów i form zaangażowania kubańskiego w Afryce
więcej o stosunkach afrykańsko-kubańskich w:
KUBA I AFRYKA. SOJUSZ DLA REWOLUCJI Rok wydania: 2006 Miejsce wydania: Warszawa Ilość stron: 434 Oprawa: miękka Format: B5
ISBN 83-89964-63-5
miércoles, 23 de octubre de 2013
Przemiany ekonomiczne na Kubie odnotowują kolejną odsłonę
Tym razem rząd kubański ogłosił oficjalnie początek działań
mających na celu zniesienie obowiązującego od 1994 roku dualizmu walutowego. To
czego domagali się ekonomiści kubańscy z Wyspy i na emigracji, chyba zaczęło
być wdrażane. Przyczyn takiej decyzji jest wiele, zarówno ekonomicznych,
społecznych jak i stricte humanitarnych.
Podwójna
waluta doprowadziła na Kubie do braku przejrzystości transakcji finansowych,
korupcji, gorszych warunków funkcjonowania oraz inwestowania zagranicznych
przedsiębiorstw ale przede wszystkim do powiększenia się i tak już rosnącego
rozwarstwienia wśród mieszkańców kraju. Osoby, które nie posiadają rodziny na
emigracji (wysyłającej co miesiąc przekazy pieniężne), czy też nie są
zatrudnione w sektorze turystycznym bądź powiązanych z nim innych usługach (od
transportu, gastronomii, po prostytucję) są skazane na zarobek w peso nacional
(CUP), które nie ma takiej siły nabywczej jak CUC - peso convertible. Wartość
pierwszego do dolara wynosi 24 do 1, druga wymieniana jest w stosunku 1:1.
Przeciętny Kubańczyk zarabia miesięcznie w CUP równowartość
20-25 dolarów USA. Przed rozpadem Związku Radzieckiego i bloku socjalistycznego
taka suma była wystarczająca a system kartkowy (obowiązujący do dnia
dzisiejszego) zapewniał minimum egzystencjalne i dostęp do wielu produktów
spożywczych i przemysłowych po cenach regulowanych przez państwo. Aktualnie,
rząd kubański stara się zmniejszyć koszty społeczne poprzez zabiegi ekonomiczne
takie jak, wydłużenie wieku emerytalnego, wprowadzanie na rynek działalności
prywatnej, uwolnienie rynku nieruchomości, a przede wszystkim redukcję liczby
artykułów spożywczych dostępnych w systemie kartkowym i subwencjonowanych przez
państwo. Wzrost cen na uwalniającym się rynku usług gastronomicznych a także
płodów rolnych doprowadził do sytuacji, w której przeciętny Kubańczyk nie jest
w stanie za średnią pensję w 'zwykłych' peso przeżyć więcej niż tydzień. Ta
sytuacja zaczęła generować wiele patologii społecznych i tragedii ludzkich a
obrazki dzieci ulicy, prostytucji, czarnego rynku stały się w wielu miastach
kubańskich powszednimi zjawiskami. Czy zapowiadana unifikacja, dokona się? Nic
w przypadku Kuby do końca nie jest pewne, jednak jak na razie rząd Raula Castro
kroczy wytyczoną przez siebie ścieżką gospodarczą, ogłoszoną w 2008 roku.
Na zakończenie opis Yoani Sánchez dualnej rzeczywistości
Kuby:
"W świetle moich neuronalnych ograniczeń musiałam
wypracować sobie różne metody mnemotechniczne, żeby nie zwariować przez
podwójną walutę obowiązującą na Kubie. Codzienny dylemat, którą walutą zapłacić
za niezbędne produkty i usługi, wystawia mojego przedwczesnego alzheimera na
próbę. Z tego powodu w lewej kieszeni noszę pieniądze zwane krajowymi, które
przypominają bardziej banknoty z gry Monopol, pozbawione prawdziwej wartości,
natomiast w zasięgu prawej ręki trzymam - zakładając, że je posiadam -
wymienialne peso.
Jeżeli muszę zapłacić za autobus, kupić gazetę albo wejściówkę do
muzeum, wiem że w moich spodniach po lewej stronie spoczywają bezużyteczne
papierki, którymi wypłacają mi pensję. Ale kiedy przychodzi do kupna mydła,
oleju albo pasty do zębów, nadchodzi czas na zagłębienie ręki w drugą kieszeń.
.." (cytat za: Sánczez Y. Cuba libre, s. 102)autor: Katarzyna Dembicz
domingo, 22 de septiembre de 2013
"Quo Vadis Kuba?" na XVII Festiwalu Nauki
„Quo vadis Kuba?” – badania terenowe w Ameryce Łacińskiej (XVII FESTIWAL NAUKI)
Jak prowadzone są społeczne badania terenowe w Ameryce Łacińskiej? Na potrzeby projektu "Quo vadis Kuba" przeprowadzone zostały wywiady pogłębione wśród żyjących w izolacji Kubańczyków. Celem ich wykonania, na przełomie marca i kwietnia 2012, grupa siedmiu osób wyjechała na Kubę. Aby móc w pełni zrealizować założenia projektu jedynym sposobem swobodnego i autonomicznego poruszania się w terenie było znalezienie odpowiedniego środka transportu, w tym przypadku stał się nim rower.Badania trwały 3 tygodnie, przejechanych zostało 700 km, przeprowadzono 60 wywiadów i wiele rozmów, które pomogą w lepszej interpretacji zjawisk społeczno-politycznych kraju i umożliwią uchwycenie zmian w mentalności i postrzeganiu świata zewnętrznego pomiędzy pokoleniami Kubańczyków i wskazanie trendów i kierunków zmian w sposobach widzenia świata i Kuby wraz z jej miejscem w świecie.
dzień: 23 września
godzina: 19.00
miejsce: Smyczkowa 14, Warszawa, CESLA, II piętro, sala 225 (Aula Libertadores)
Spotkanie poprowadzą: Katarzyna Dembicz, Ewelina Biczyńska i Wojciech Doroszewicz
więcej na: http://festiwalnauki.edu.pl/node/5909
Czyta
viernes, 30 de agosto de 2013
"Relacje Polska - Kuba. Historia i współczesność" - nowa publikacja
Relacje z Kubą zajmują szczególne
miejsce w historii polskich związków z Ameryką Łacińską, głównie za sprawą
trzydziestu lat wzmożonych stosunków politycznych i ekonomicznych
przypadających na okres Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Jednakże kontakty polsko
- kubańskie posiadają dłuższą tradycję i wpisują się w nurt XIX i XX wiecznej
wielowymiarowej fascynacji Polaków ziemią amerykańską i walki o wolność jej
narodów. Najlepszym tego przykładem jest historia Karola Roloffa-Miałowskiego,
który nie mogąc ziścić snu o wolnej Polsce związał się z kubańskimi 'braćmi' w
walce o wolną Kubę, czy Bronisława Malinowskiego utrzymującego naukowe, ale
również przyjacielskie kontakty z wybitnym antropologiem kubańskim Fernando
Ortizem.
Przytoczone
powyżej przykłady to zaledwie przedsmak tego co oferujemy w nadchodzącej
publikacji "Relacje Polska - Kuba. Historia i współczesność", która
ukaże się niebawem w serii wydawniczej CESLA Relacje Polska a Świat
Iberoamerykański. Jest to już siódma pozycja z tej mini serii, wydawanej
przez Centrum Studiów Latynoamerykańskich UW, dedykowanej kontaktom Polski z
poszczególnymi krajami Ameryki Łacińskiej, w ramach której omówione zostały do
tej pory przypadki Brazylii, Argentyny, Peru, Chile, Kolumbii i Meksyku (zapraszam do konsultacji strony wydawnictw CESLA)
Książka
"Relacje Polska - Kuba. Historia i współczesność" jest wynikiem prac
zespołu prowadzącego badania w ramach projektu "Quo Vadis Kuba. Implikacje
dla Europy i Polski" finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki.
Rosnące zainteresowanie w Polsce
kulturą popularną Kuby, przyrastająca wspólnota kubańska w naszym kraju, a
także coraz szersze możliwości kontaktów gospodarczych z tą Wyspą, po
drastycznym ich załamaniu w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, zainspirowały
do stworzenia kompleksowego opracowania podsumowującego dotychczasowe
doświadczenia polsko - kubańskich związków. Tym bardziej, że dokonujące się w
chwili obecnej nieśmiałe zmiany na Kubie dają podstawę do podjęcia próby
odpowiedzi na pytanie dokąd one zmierzają i czy faworyzować będą zbliżenie ku
Unii Europejskiej a tym samym Polsce.
Układ tomu (spis treści
zamieszczony został poniżej) odpowiada przyjętym wcześniej założeniom całej
serii, której celem jest przedstawienie w jak najbardziej wyczerpujący sposób,
również wielowymiarowy, stosunków Polski z wybranymi krajami Ameryki
Łacińskiej. Z tego względu, w wersji polskojęzycznej wydania, celem
wprowadzenia Czytelnika w realia kubańskie, na wstępie przybliżona została w
zarysie historia Kuby oraz wybrane problemy jej środowiska naturalnego, a w
kolejnych rozdziałach dokonano analizy szerokiej gamy relacji
polsko-kubańskich, od polityczno-gospodarczych
i demograficznych przez kulturalne i naukowe. Kierując się własnymi
obserwacjami na temat ogromnego zainteresowania w Polsce formowaniem się
społeczeństwa obywatelskiego na Kubie, znalazły się w niniejszym tomie teksty
podsumowujące działalność polskich organizacji pozarządowych na Wyspie oraz
kształtowania się ruchu dysydenckiego. Podjęta została również próba
analizy percepcji Kuby i przyszłych na niej zmian przez polską młodzież
akademicką, której przedstawiciele być może w niedalekiej przyszłości decydować
będą o polityce zagranicznej i inwestycjach gospodarczych Polski.
Jako redaktor naukowy niniejszego
opracowania, w imieniu wszystkich autorów, chcę wyrazić nadzieję, że przyczyni się
ono do poznania historii polsko-kubańskich relacji oraz ich uwarunkowań, a
także pomoże przełamać stereotypy dotyczące tego odległego, ale zarazem jakże
bliskiego Polakom kraju.
Katarzyna
Dembicz
****
Dembicz Katarzyna
Kuba: drogi
tworzenia i ewolucji ..........................................................9
Óscar Barboza Lizano
Środowisko
naturalne Kuby a wolność
gospodarcza
..................................................................................53
Mariusz Malinowski
Polonia na
Kubie ............................................................................89
Francisco Rodriguez
Abraham
Kubańczycy w
Polsce ......................................................................
117
Lech Miodek
Polsko – kubańskie
relacje polityczne
i gospodarcze w
kontekście sytuacji
międzynarodowej .........................................................................127
Danuta Rycerz
Relacje
kulturalne Polska – Kuba. Przeszłość
i teraźniejszość.
...........................................................................167
Jerzy Makowski, Joanna
Miętkiewska-Brynda
Związki
akademickie i naukowe między
Polską a Kubą.
Doświadczenia i stan obecny ..........................................205
Filip K. Černý
Kuba jako obszar
polskiej współpracy
rozwojowej:
działalność NGO ...........................................................217
Jacek Padeé
Kubańska
opozycja.
Próba oceny
zjawiska z perspektywy polskiej ........................................237
Ewelina Biczyńska,
Katarzyna Dembicz
Quo Vadis Cuba? w
percepcji polskiej
młodzieży
akademickiej .................................................................253
ANEKSY
1. Chronologia
najważniejszych wydarzeń
w historii Kuby ............................................................................269
2. Kalendarium
polsko-kubańskich relacji
politycznych i
gospodarczych ...........................................................293
3. Literatura
polska wydana na Kubie .................................................299
4. Literatura
kubańska wydana w Polsce ..............................................312
INFORMACJA O AUTORACH.............................................................323
jueves, 25 de julio de 2013
60-rocznica Moncada
autorzy: Lech Miodek, Katarzyna Dembicz
Kuba, 26 lipca 1953 – zbrojne wystąpienie przeciw bezprawiu
60-rocznica Moncada
60-rocznica Moncada
Godzina 6 rano 26 lipca 1953
roku. Grupa młodych, uzbrojonych ludzi, przeprowadza równoczesny atak na
koszary Moncada w Santiago de Cuba i w Bayamo. Atakującym przewodzą:
Fidel Castro, Raul Castro i Abel Santamaría. Wśród atakujących są Haydée
Santamaría i Melba Hernández. O broń, nie było trudno, nawet o ciężkie karabiny
maszynowe. Ówczesna Kuba, dekady lat 40. i 50., wypełniona była przemocą.
Bandyci zajmowali stanowiska w policji i aparacie politycznym. Wielu studentów
nosiło przy sobie rewolwery. Wystrzały w czasie wykładów nie były rzadkością. W
owym czasie, Kuba tonęła w bagnie korupcji i przestępczości, którym
przeciwstawiał się Eduardo Chibás, przywódca „ortodoksów”, zmarły w 1952 roku,
w wyniku aktu samobójczego. Do jego zwolenników należał Fidel Castro.
Niecałe siedem lat rządów
(1952-58) Fulgencio Batisty niewiele miało wspólnego z głoszonymi przez niego
hasłami równości wszystkich Kubańczyków, chociaż pierwsze miesiące jego
rządów rozbudziły nadzieje zwykłych
obywateli na pozytywne zmiany. Batista widziany był również przez USA i
przedsiębiorców kubańskich jako gwarant stabilności a kubańska klasa polityczna
liczyła na demokratyczne wybory w najbliższym czasie[1].
Twarde rządy, prześladowania i kontynuacja polityki represji wobec opozycyjnych
ugrupowań spowodowała szybką reakcję w postaci protestów, strajków, zamachów i
lokalnych zbrojnych rewolt. Do takich zalicza się zorganizowany 23 stycznia
1953 r. w Hawanie nocny przemarsz z pochodniami, z okazji setnej rocznicy
urodzin José Martiego, który w rzeczywistości był formą pokojowej manifestacji
przeciw panującym rządom. Do zbrojnych aktów sprzeciwu należy przeprowadzony
atak na koszary Moncada. Chociaż zakończony niepowodzeniem (ze 168 atakujących
68 osób poniosło śmierć), uważany jest za symboliczny przełom w walce z
dyktaturą Batisty. Rozpoczął on scalanie opozycji wokół osoby przyszłego
przywódcy rewolucji kubańskiej - Fidela Castro.
Efekty ataku były tragiczne. Na
drodze do koszar pogubiły się samochody wypełnione bronią; samochód Fidela miał
wypadek. Po obu stronach byli zabici i ranni. Dane oficjalne różniły się od
danych, jakie prezentował później Fidel Castro. Według niego, w czasie
bezpośrednich walk zginęło 5 zamachowców, a 56 zostało później zamordowanych
przez reżym. Koszary stały się miejscem kaźni. Gehennę zamachowców, opisał
później w „Historia mnie uniewinni”.
Głośny proces sądowy uczestników
ataku, skazujący Fidela i Raula Castro na więzienie, uświadomił Kubańczykom, że
walka zbrojna, podobnie jak w przeszłości, mogła być skutecznym i jedynym
środkiem aby wyzwolić się spod dyktatury i walczyć o demokratyczną Kubę. Po
dwóch latach, na mocy amnestii, bracia Castro zostali uwolnieni i opuścili
kraj. Zanim do tego doszło, podczas pobytu w więzieniu, Fidel Castro opracował
program Movimiento 26 de Julio (Ruchu 26 Lipca) partii, która stała się
wiodącą na opozycyjnej scenie politycznej i bazą dla późniejszej nowej
Komunistycznej Partii Kuby utworzonej po zwycięstwie rewolucji kubańskiej.
Dokument ten należy uznać za manifest rewolucyjny, w którym wzywano cały naród
kubański, wskazując na poszczególne grupy społeczne i zawodowe (w tym
nauczycieli, robotników rolnych, bezrobotnych, przedsiębiorców), do walki o
wolną Kubę. Jednocześnie zawierał propozycje reform mających przywrócić ład i
sprawiedliwość społeczną, w tym:
- przywrócenie, zawieszonej przez Batistę, konstytucji z
1940 roku,
- przeprowadzenie reformy rolnej,
- konfiskatę mienia malwersantom i tym, którzy nielegalnie
weszli w jego posiadanie.
Dzięki intensywnej działalności
Ruchu 26 Lipca[2], w tym
współpracy międzynarodowej prowadzonej przez jego członków z dysydentami
kubańskimi na emigracji oraz rewolucjonistami latynoamerykańskimi w Meksyku,
Kolumbii czy Wenezueli, kubańska opozycja zaczęła zwierać szeregi.
W opublikowanych w roku 2006
rozmowach Fidela Castro z Ignácio Ramonatem, Fidel stwierdza, że na początku
1952 roku podejrzewał Batistę o przygotowywanie zamachu stanu i zawiadomił o
tym kierownictwo Partii Ortodoksyjnej, do którego sam nie należał. Otrzymał
odpowiedź, że takiego niebezpieczeństwa nie ma. Niedługo potem, doszło do
niego. Fidel będzie później wielokrotnie powtarzał, że celem wystąpienia nie
była rewolucja, a jedynie zjednoczenie wszystkich sił antyreżymowych.
jueves, 6 de junio de 2013
Ruszyły punkty dostępu do internetu. I co dalej?
Sytuacja na Kubie zmienia się dość dynamicznie, jak na tempo
do którego przez lata przyzwyczaił nas Fidel Castro. Po wprowadzeniu pewnych
udogodnień ekonomicznych zwiększających udział sektora prywatnego w gospodarce
kraju, reformie migracyjnej, początkach zmian w bankowości, przyszły kolejne
poluzowania blokady informacyjnej.
Na początku roku Kubańczycy otrzymali stały i bezpośredni
sygnał wenezuelskiej telewizji TELESUR i informację o uruchomieniu długo
oczekiwanego światłowodu między Kubą i Wenezuelą. Jednak wśród Kubańczyków
dominował sceptycyzm, który potwierdzały analizy ekspertów. Stało się jednak
inaczej. Na Kubie ruszyły pierwsze ogólnodostępne dla mieszkańców punkty
dostępu do internetu - NAUTA (Servicio de Internet). Chociaż ceny są zaporowe
(1,50 CUC za godzinę czyli ok. 1,50 USD) jednak nie odstrasza to chętnych.
Przed lokalami, w wyczekiwaniu na otwarcie, formują się kolejki (tak dobrze nam
Polakom znane), które towarzyszą codziennemu życiu na wyspie.
| źródło: El Nuevo Herald, http://www.elnuevoherald.com/2013/06/04/1491925/cubanos-estrenan-nuevos-servicios.html |
W całym kraju
udostępniono 118 takich punktów. Może to mało z europejskiej perspektywy,
jednak w przypadku tego izolowanego od dekad społeczeństwa to ogromne
wydarzenie. Z pewnością nie będzie na taką usługę stać tych, którzy zarabiają
wyłącznie w peso nacional, nie uzyskują dochodów w CUC - peso convertible, nie
pomaga im rodzina z zagranicy (w formie remesas) i nie pracują w
sektorze prywatnym. Średnia pensja to zaledwie 25 USD.
Jednak NAUTA to możliwość bezpośredniego kontaktu ze
światem, to coś innego niż korzystanie z informacji przenoszonej na nośnikach
pamięci czy płytach CD.
Jakie są powody takiego działania? Czy aktualna władza jest
na tyle słaba czy może na tyle silna żeby móc sobie na to pozwolić?
Z pewnością trudno będzie odpowiedzieć na to pytanie, jednak
takie działanie to kolejny kontrargument dla zwolenników blokady i przeciwników
dialogu z obecnym rządem.
Młodzi Kubańczycy powoli dostają to o czym cały czas marzą. O czym sami przekonaliśmy się prowadząc badania na Kubie. Chcą podróżować,
móc zarabiać tyle żeby pozwolić sobie na modne ubrania, sprzęt audio-wizualny i
inne dobra charakterystyczne dla konsumpcyjnego społeczeństwa, które tak
dobrze, my Europejczycy, znamy.
Zamiera w nich duch walki, nie przemawiają hasła rewolucji
1959 roku, a USA kojarzy im się z rodziną i przyjaciółmi mieszkającymi o 90 mil
od nich a nie z imperium, które chce dokonać inwazji.
Raul Castro powoli odsłania karty. Czy już zostało wszystko
ustalone i tzw. "tort" został podzielony. Taka opinia pojawia się i
osobiście ją podzielam, podobnie jak część Kubańczyków mieszkających na wyspie
i na emigracji. Zgodnie z badaniami, które opublikowaliśmy w wersji
hiszpańskiej bloga Quo Vadis Cuba?
http://quovadiscuba.blogspot.com/2013/05/cuba-y-su-futuro-segun-los-cubanos-en.html
część ankietowanych (ok. 20%) jest zdania, że na Kubie
przemiany następować będą w formie pokojowej, bez udziału społeczeństwa. Taka
opinia przeważa wśród osób w wieku 20-35 lat. I chociaż prawie połowa nie wie
jak będą owe zmiany następowały i kiedy, jednak wśród pozostały przeważa
opinia, że nastąpi to w ciągu najbliższych 3 lat. Czy te przewidywania osób
najbardziej zainteresowanych spełnią się? Z biegu wydarzeń należy przewidywać,
że tak. Jak powiedział mi Carlos Saladrigas w jednej z rozmów: tych zmian
raczej nie da się cofnąć, a to co zaczynają zdobywać Kubańczycy swoim własnym
wysiłkiem, dzięki najnowszym reformom gospodarczym nie dadzą sobie tak łatwo
odebrać.
Towarzyszy tym zmianom zwiększona kontrola i prześladowania
aktywistów, opozycji. Może ma to zapobiec ewentualnym rozruchom i dynamicznej
formie wydarzeń. Reżim Castro nie chce aby sytuacja wymknęła się spod
kontroli i na scenę wyszedł aktor, który mógłby uzurpować sobie
prawo do tego 'tortu' - w dużej części kontrolowanego przez FAR - Rewolucyjne
Siły Zbrojne.
4 czerwca, My Polacy, świętowaliśmy Dzień Wolności a Kubańczycy otwarcie punktów internetowanych NAUTA, stojąc po tę wolność w kolejce do
'okna na świat' czyli internetu i po paszport, dzięki któremu będą mogli zobaczyć ten inny
świat.Katarzyna Dembicz
miércoles, 22 de mayo de 2013
Yoani Sanchez i Dagoberto Valdes w Polsce
W tym tygodniu Polska gościć będzie (a w zasadzie już gości) dwie ważne postaci dysydentów kubańskich, reprezentujące dwa różne pokolenia, również opozycji. Jednak w sposobie działania bardzo sobie bliskie.
Yoani Sanchez i Dagoberto Valdes. Ona słynna blogerka, dziennikarka i internautka, założycielka bloga "Generación Y", on lider katolickiego ruchu na Kubie, współtwórca i wieloletni redaktor czasopisma diecezji Pinar del Rio "Vitral", obecnie prowadzi internetowy periodyk "Convivencia".
Czy dojdzie do wspólnego spotkania, mam taką nadzieję. Również na to, że szerokiej polskiej publiczności dane będzie uczestniczyć w publicznej debacie z ich udziałem.
Ich wizyta to efekt reformy migracyjnej Kuby, dzięki której wielu działaczy opozycyjnych aktualnie odbywa zagraniczne wizyty a my bliżej poznajemy problemy i realia życia na Kubie. Czy ta rozbita, rozproszona i niewielka opozycja wobec reżimu Castro ulegnie konsolidacji? Czy doświadczenia Polski i innych państw byłego bloku socjalistycznego posłużą do budowania scenariuszy przemian na Kubie?
Dzisiaj więcej jest pytań niż odpowiedzi. Przybliżyć tę skomplikowaną perspektywę, w której zaznaczają się międzypokoleniowe różnice mogą pomóc rezultaty przeprowadzonych w 2012 roku ankiet, a które zamieściliśmy na hiszpańskiej wersji naszego bloga. http://www.quovadiscuba.blogspot.com/2013/05/cuba-y-su-futuro-segun-los-cubanos-en.html
a także opublikowana w języku polskim książka Y.Sanchez "Cuba Libre" będąca wyborem tekstów zamieszczonych na blogu "Generación Y". Poniżej przypomnienie recenzji
Nie wziąłeś ani czerwonej, ani niebieskiej pigułki, ale dzisiaj się obudziłeś i rzeczywistość wydaje się tylko dekoracją. Przeglądasz gazetę, żeby pozbyć się tego uczucia niepewności, ale czytając "Granmę", tylko dostajesz potwierdzenie, że fikcja została oficjalnie zinstytucjonalizowana. Te słowa trafnie oddające nastrój i rzeczywistość kubańską, pochodzą z zapisków zamieszczanych od prawie 4 lat na blogu Generación Y autorstwa Yoani Sánchez, zebranych i wydanych pod tytułem "Cuba libre, notatki z Hawany" w 2011 roku przez Terra Incognita. Jako stała czytelniczka bloga Yoani, muszę przyznać, że wybrane teksty z łatwością przemawiają do wyobraźni polskiego czytelnika, jeśli nawet nigdy nie miał on okazji zetknąć się z socjalizmem i totalitaryzmem. Yoani Sánchez w sposób dowcipny, czasami cyniczny i bardzo plastycznie opisuje swoje i jej rodziny codzienne zmagania z realiami Kuby. Jednocześnie, jako niezależna blogerka, uważana również za przedstawicielkę młodych dysydentów, stara się przekazać doświadczenia w próbach przełamania blokady informacyjnej istniejącej na Wyspie i jej kontaktów z przedstawicielami władzy. Sama autorka przyznaje, że gdy zaczynała tworzyć swój blog, który dzisiaj czytany jest przez miliony i posiada kilkanaście wersji językowych, 'trzęsły jej się kolana'. Za jego sprawą wdała się w otwartą dyskusję z Fidelem Castro i córką Raula - Marielą Castro. Za płaszczyznę wymiany zdań i poglądów posłużył oczywiście internet i prowadzone przez całą trójkę blogi. Fidel na łamach "Reflexiones de Fidel" (portal Cubadebate) zaliczył Yoani do swoich osobistych wrogów, natomiast Panie starły się na twitterze i Mariela Castro nazwała niezależnych blogerów kubańskich 'nikczemnymi pasożytami' . Pomimo wielu przeciwności z jakimi Yoani Sánchez spotkała się na Wyspie przy prowadzeniu Generación Y, jej działalność jako dziennikarki, blogerki i również dysydentki została wielokrotnie doceniona, między innymi nagrodą im. Ortegi i Gasseta w 2008 roku, a Editorial Anaya wydała niedawno jej kolejną książkę “WordPress, un blog para hablar al mundo” (WordPress, blog do porozumiewania się ze światem), której prezentacja miała miejsce w Miami, podczas Międzynarodowych Targów Książki. Natomiast wydana w Polsce "Cuba Libre ...", była nominowana w 20011 roku do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki. Z pewnością sam blog jak i książka nie mają wielu czytelników wśród mieszkańców Kuby. Powodem jest bardzo ograniczony dostęp do internetu na Wyspie i notoryczne blokowanie dostępu do bloga Generación Y przez władze kubańskie. Jednakże drugi zamiar został całkowicie osiągnięty, to znaczy zdobycie czytelników na całym świecie. Stało się tak dzięki bieżącemu, niestrudzonemu omawianiu codzienności kubańskiej, często bardzo smutnej, innym razem śmiesznej, ale zawsze starając się zachować dziennikarski obiektywizm. Zebrane w książce zapiski pogrupowano tematycznie, a głównym zamiarem było pokazanie skomplikowanej sytuacji w jakiej znaleźli się Kubańczycy. Pierwsza część poświęcona została "Dwóm duszom Kuby", druga "Kulurze", kolejna "Czarnemu rynkowi" - przestrzeni z którą wszyscy chcąc nie chcąc mają styczność na Wsypie. "Informacja i dezinformacja" wprowadza nas w świat oficjalnych mediów ale dzięki niej mamy również możliwość poznania pracy niezależnych dziennikarzy. W "Filologii i retoryce" Yoani analizuje zmiany zachodzące w języku hiszpańskim używanym przez Kubańczyków (ludzi na ulicy, w mediach, przez polityków). Ostatnia część "Sztuka przeżycia", z której pochodzi cytowany na początku fragment jest moim zdaniem najbardziej smutną częścią, bo to właśnie na przeżyciu dnia, załatwieniu spraw (conseguir las cosas), zdobyciu produktów Kubańczycy spędzają najwięcej czasu. Oczywiście historia nie kończy się z przeczytaniem ostatniej strony książki, sigue, continua ... Czytając ją zadajemy sobie pytanie co powoduje, że Yoani i wielu jej podobnych trwają na wyspie. - Może niemożność jej legalnego opuszczenia? Przynajmniej obecnie tak jest w przypadku autorki bloga, której wielokrotnie odmawiano pozwolenia na wyjazd, chociaż ta sama osoba po po dwuletnim pobycie w Szwajcarii zdecydowała się wrócić na Kubę. - A może strach przed podjęciem ryzyka ucieczki?, która nie wiadomo jak się skończy. Wielu balseros nigdy nie dotarli do brzegów Florydy, Meksyku, Bahamów i wielu innych krajów gdzie mieli nadzieję znaleźć drogę do szczęścia. - Duma i miłość do ojczyzny? Z pewnością jest to powód aby zostać i współdziałać z rządzącymi bądź starać się aktywizować opozycję. I znów przypadek naszej Bohaterki, która może z tego powodu bądź też niemożności przystosowania się do 'zachodniej' rzeczywistości zdecydowała się wrócić na Kubę. Warty podkreślenia jest jednak fakt istnienia nadal na Wyspie znacznego poparcia dla obecnej władzy ale również strach przed nieznanym, zmianami. Kwestia, która przez niewielu analityków jest poruszana i coraz częściej dostrzegana i wskazywana jako element ważny przy ewentualnym pisaniu nowych scenariuszy rozwoju sytuacji na Kubie. Tej kwestii z pewnością poświęcimy jeszcze wiele uwagi. Żeby śledzić sytuację na Kubie wystarczy wejść na blog Generación Y i przeczytać kolejne komentarze Yoani http://www.desdecuba.com/generaciony/
Katarzyna Dembicz
Yoani Sanchez i Dagoberto Valdes. Ona słynna blogerka, dziennikarka i internautka, założycielka bloga "Generación Y", on lider katolickiego ruchu na Kubie, współtwórca i wieloletni redaktor czasopisma diecezji Pinar del Rio "Vitral", obecnie prowadzi internetowy periodyk "Convivencia".
Czy dojdzie do wspólnego spotkania, mam taką nadzieję. Również na to, że szerokiej polskiej publiczności dane będzie uczestniczyć w publicznej debacie z ich udziałem.
Ich wizyta to efekt reformy migracyjnej Kuby, dzięki której wielu działaczy opozycyjnych aktualnie odbywa zagraniczne wizyty a my bliżej poznajemy problemy i realia życia na Kubie. Czy ta rozbita, rozproszona i niewielka opozycja wobec reżimu Castro ulegnie konsolidacji? Czy doświadczenia Polski i innych państw byłego bloku socjalistycznego posłużą do budowania scenariuszy przemian na Kubie?
Dzisiaj więcej jest pytań niż odpowiedzi. Przybliżyć tę skomplikowaną perspektywę, w której zaznaczają się międzypokoleniowe różnice mogą pomóc rezultaty przeprowadzonych w 2012 roku ankiet, a które zamieściliśmy na hiszpańskiej wersji naszego bloga. http://www.quovadiscuba.blogspot.com/2013/05/cuba-y-su-futuro-segun-los-cubanos-en.html
a także opublikowana w języku polskim książka Y.Sanchez "Cuba Libre" będąca wyborem tekstów zamieszczonych na blogu "Generación Y". Poniżej przypomnienie recenzji
Nie wziąłeś ani czerwonej, ani niebieskiej pigułki, ale dzisiaj się obudziłeś i rzeczywistość wydaje się tylko dekoracją. Przeglądasz gazetę, żeby pozbyć się tego uczucia niepewności, ale czytając "Granmę", tylko dostajesz potwierdzenie, że fikcja została oficjalnie zinstytucjonalizowana. Te słowa trafnie oddające nastrój i rzeczywistość kubańską, pochodzą z zapisków zamieszczanych od prawie 4 lat na blogu Generación Y autorstwa Yoani Sánchez, zebranych i wydanych pod tytułem "Cuba libre, notatki z Hawany" w 2011 roku przez Terra Incognita. Jako stała czytelniczka bloga Yoani, muszę przyznać, że wybrane teksty z łatwością przemawiają do wyobraźni polskiego czytelnika, jeśli nawet nigdy nie miał on okazji zetknąć się z socjalizmem i totalitaryzmem. Yoani Sánchez w sposób dowcipny, czasami cyniczny i bardzo plastycznie opisuje swoje i jej rodziny codzienne zmagania z realiami Kuby. Jednocześnie, jako niezależna blogerka, uważana również za przedstawicielkę młodych dysydentów, stara się przekazać doświadczenia w próbach przełamania blokady informacyjnej istniejącej na Wyspie i jej kontaktów z przedstawicielami władzy. Sama autorka przyznaje, że gdy zaczynała tworzyć swój blog, który dzisiaj czytany jest przez miliony i posiada kilkanaście wersji językowych, 'trzęsły jej się kolana'. Za jego sprawą wdała się w otwartą dyskusję z Fidelem Castro i córką Raula - Marielą Castro. Za płaszczyznę wymiany zdań i poglądów posłużył oczywiście internet i prowadzone przez całą trójkę blogi. Fidel na łamach "Reflexiones de Fidel" (portal Cubadebate) zaliczył Yoani do swoich osobistych wrogów, natomiast Panie starły się na twitterze i Mariela Castro nazwała niezależnych blogerów kubańskich 'nikczemnymi pasożytami' . Pomimo wielu przeciwności z jakimi Yoani Sánchez spotkała się na Wyspie przy prowadzeniu Generación Y, jej działalność jako dziennikarki, blogerki i również dysydentki została wielokrotnie doceniona, między innymi nagrodą im. Ortegi i Gasseta w 2008 roku, a Editorial Anaya wydała niedawno jej kolejną książkę “WordPress, un blog para hablar al mundo” (WordPress, blog do porozumiewania się ze światem), której prezentacja miała miejsce w Miami, podczas Międzynarodowych Targów Książki. Natomiast wydana w Polsce "Cuba Libre ...", była nominowana w 20011 roku do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki. Z pewnością sam blog jak i książka nie mają wielu czytelników wśród mieszkańców Kuby. Powodem jest bardzo ograniczony dostęp do internetu na Wyspie i notoryczne blokowanie dostępu do bloga Generación Y przez władze kubańskie. Jednakże drugi zamiar został całkowicie osiągnięty, to znaczy zdobycie czytelników na całym świecie. Stało się tak dzięki bieżącemu, niestrudzonemu omawianiu codzienności kubańskiej, często bardzo smutnej, innym razem śmiesznej, ale zawsze starając się zachować dziennikarski obiektywizm. Zebrane w książce zapiski pogrupowano tematycznie, a głównym zamiarem było pokazanie skomplikowanej sytuacji w jakiej znaleźli się Kubańczycy. Pierwsza część poświęcona została "Dwóm duszom Kuby", druga "Kulurze", kolejna "Czarnemu rynkowi" - przestrzeni z którą wszyscy chcąc nie chcąc mają styczność na Wsypie. "Informacja i dezinformacja" wprowadza nas w świat oficjalnych mediów ale dzięki niej mamy również możliwość poznania pracy niezależnych dziennikarzy. W "Filologii i retoryce" Yoani analizuje zmiany zachodzące w języku hiszpańskim używanym przez Kubańczyków (ludzi na ulicy, w mediach, przez polityków). Ostatnia część "Sztuka przeżycia", z której pochodzi cytowany na początku fragment jest moim zdaniem najbardziej smutną częścią, bo to właśnie na przeżyciu dnia, załatwieniu spraw (conseguir las cosas), zdobyciu produktów Kubańczycy spędzają najwięcej czasu. Oczywiście historia nie kończy się z przeczytaniem ostatniej strony książki, sigue, continua ... Czytając ją zadajemy sobie pytanie co powoduje, że Yoani i wielu jej podobnych trwają na wyspie. - Może niemożność jej legalnego opuszczenia? Przynajmniej obecnie tak jest w przypadku autorki bloga, której wielokrotnie odmawiano pozwolenia na wyjazd, chociaż ta sama osoba po po dwuletnim pobycie w Szwajcarii zdecydowała się wrócić na Kubę. - A może strach przed podjęciem ryzyka ucieczki?, która nie wiadomo jak się skończy. Wielu balseros nigdy nie dotarli do brzegów Florydy, Meksyku, Bahamów i wielu innych krajów gdzie mieli nadzieję znaleźć drogę do szczęścia. - Duma i miłość do ojczyzny? Z pewnością jest to powód aby zostać i współdziałać z rządzącymi bądź starać się aktywizować opozycję. I znów przypadek naszej Bohaterki, która może z tego powodu bądź też niemożności przystosowania się do 'zachodniej' rzeczywistości zdecydowała się wrócić na Kubę. Warty podkreślenia jest jednak fakt istnienia nadal na Wyspie znacznego poparcia dla obecnej władzy ale również strach przed nieznanym, zmianami. Kwestia, która przez niewielu analityków jest poruszana i coraz częściej dostrzegana i wskazywana jako element ważny przy ewentualnym pisaniu nowych scenariuszy rozwoju sytuacji na Kubie. Tej kwestii z pewnością poświęcimy jeszcze wiele uwagi. Żeby śledzić sytuację na Kubie wystarczy wejść na blog Generación Y i przeczytać kolejne komentarze Yoani http://www.desdecuba.com/generaciony/
Katarzyna Dembicz
Suscribirse a:
Entradas (Atom)


